Fundacje, stowarzyszenia i grupy wolontariackie działają tam, gdzie kryzys już trwa — przy powodzi, ewakuacji, w punktach pomocy bez prądu. Budujemy plan ciągłości działania na miarę Waszej skali, uczymy łączności bez zasięgu i pierwszej pomocy w terenie.
Organizacja pozarządowa nie ma referatu zarządzania kryzysowego. Ma koordynatora, kilku pracowników i wolontariuszy, którzy w trakcie akcji muszą wiedzieć: kto decyduje, jak się komunikować, gdy padnie sieć, co zrobić przy wypadku w terenie. Korporacyjne plany ciągłości działania nie przystają do tej skali — a ich brak wychodzi na jaw w najgorszym momencie. Piszemy procedury na kilka stron — takie, które wolontariusz zabierze w teren w kieszeni kurtki, zamiast zostawić je w segregatorze.
Co się dzieje z Waszą działalnością, gdy zawiedzie siedziba, prąd, internet albo kluczowa osoba? Plan na miarę kilkuosobowego zespołu: podział ról, procedury zastępstw, checklisty operacyjne. Rezultat: dokument gotowy do użycia. 2–4 tygodnie.
Punkt pomocy bez prądu, dystrybucja darów przy powodzi, ewakuacja podopiecznych — dla Waszych realnych scenariuszy piszemy krótkie procedury: kto kieruje, jak liczyć ludzi, kiedy przerwać akcję. Testujemy je ćwiczeniem, zanim będą potrzebne naprawdę.
Radiowe sieci mesh (m.in. Meshtastic, MeshCore) — tanie, lekkie urządzenia, które łączą zespół w terenie bez internetu i bez karty SIM. Konfigurujemy sprzęt, planujemy zasięg dla Waszego obszaru działania i uczymy obsługi każdego wolontariusza. 1–2 dni wdrożenia.
Pierwsza pomoc w terenie, bezpieczeństwo osobiste podczas akcji, komunikacja w kryzysie — na symulacjach, nie wykładach. Po szkoleniu każdy uczestnik dostaje checklisty skrojone pod to, co ćwiczył. Szkolenia zamknięte u Was lub otwarte we Wrocławiu.
Zakres skalujemy do budżetu organizacji, nie odwrotnie. Sam plan ciągłości działania albo samo szkolenie wolontariuszy to zamknięta, jednorazowa pozycja — którą można wpisać do wniosku grantowego jako koszt bezpieczeństwa działań. Pomożemy sformułować pozycję budżetową pod Wasz projekt.
Właśnie mała organizacja najbardziej odczuwa wypadnięcie jednej osoby albo utratę łączności podczas akcji. Nasze procedury dla NGO to kilka stron i zestaw checklist — nie segregator. Jeśli po analizie uznamy, że czegoś nie potrzebujecie, powiemy to wprost.
Łączność mesh nie wymaga budżetu na poziomie systemów profesjonalnej radiokomunikacji. Dobieramy minimalny zestaw, który realnie łączy Wasz zespół w terenie, mówimy wprost, ile kosztuje — i uczymy obsługi, żeby sprzęt nie skończył w szafie.
I słusznie. Dlatego nie robimy wykładów — robimy symulacje: opatrywanie urazów na pozorantach, budowa sieci mesh własnymi rękami, scenariusz akcji z niekompletnymi informacjami. Teorię ograniczamy do minimum, resztę wolontariusz dostaje w materiałach do domu.
Opowiedz nam, gdzie i jak działacie — powiemy wprost, co ma sens przy Waszej skali i budżecie, a co byłoby przerostem formy. Bez zobowiązań.